Sensacyjny kryzys na planie mobland: hardy w konflikcie z gwiazdami?
Wielomilionowy serial kryminalny MobLand, który miał podbić serca widzów na Paramount+, stoi u progu skandalu. Gwiazdor produkcji, Tom Hardy, został usunięty z obsady, a jak donoszą liczne źródła, powody są znacznie bardziej złożone niż początkowo zakładało studio.
Tajemnicze zwolnienie i napięte relacje
Początkowo, 22 maja, Variety poinformowało o usunięciu Hardy'ego z MobLand po zakończeniu zdjęć do drugiego sezonu, powołując się na problemy z producentem wykonawczym, Jezem Butterworthem oraz firmą 101 Studios. Szybko jednak pojawiły się sprzeczne informacje, a The Hollywood Reporter sugerował, że sytuacja jest “w zawieszeniu”. Okazało się, że głównym problemem był brak pewności co do powstania trzeciej serii serialu, co rzekomo wpłynęło na zachowanie Hardy’ego na planie.
Źródła bliskie produkcji donoszą, że aktor miał dopuszczać się “power play’ów”, w tym odmawiania wyjścia z trasy, co zważywszy na obecność na planie takich gwiazd jak Pierce Brosnan i Helen Mirren, określane jest jako “selektywne samobójstwo kariery”. To nie pierwszy raz, gdy Hardy wywołuje kontrowersje na planie. Reżyser Mad Max: Na drodze gniewu, George Miller, przyznał, że aktor spędzał większość czasu w swoim trailerze, a jego obecność wymagała “namawiania” do wyjścia. Miller, choć wykorzystał napięcie na potrzeby filmu, przyznał, że było to uciążliwe.
Podobne relacje pojawiły się również w pamiętnikach Patricka Stewarta, który współpracował z Hardy’m przy Star Trek: Nemesis. Stewart opisał aktora jako osobę unikającą interakcji z załogą i spędzającą godziny w swoim trailerze z dziewczyną.

Czy serial przetrwa aferę?
Mimo problemów, MobLand cieszy się dużą popularnością – pierwszy odcinek zgromadził osiem milionów widzów na Paramount+. Zdjęcia do drugiego sezonu zakończyły się w marcu, a premiera jest planowana na późniejszą część roku. Pytanie, czy usunięcie Hardy'ego nie odbije się na przyszłości serialu i czy Paramount+ zdecyduje się na kontynuację projektu, pozostaje otwarte. Jedno jest pewne: ta sprawa na długo zapadnie w pamięć branży filmowej, a nazwisko Toma Hardy będzie synonimem nieprzewidywalności i skandali.