Sensacja w maine: czy kampania demokratów pogrąży przyszłość państwa?
W środę rano, po długim dniu obserwacji politycznych, wreszcie poczułam ulgę. Minęło kilka godzin, a wkrótce – za około osiem godzin – będę mogła zapomnieć o chaotycznej kampanii Demokratów w Maine. To była, delikatnie mówiąc, burzliwa podróż.
Demokraci i ich skłonność do zwierzeń
Niewyjaśnialna skłonność Demokratów do dzielenia się swoimi wewnętrznymi rozterkami z mediami przypomina mi nieustanny spektakl. Czy naprawdę uważają, że to im pomaga? Z doświadczenia wiem, że odwrotnie. Prasa nie jest przyjacielem, a przynajmniej nie powinna nim być. Obecna sytuacja, pełna dramatyzmu i rozważań, głęboko podzieliła elektorat w prawyborach, przypominając mi koszmarne doświadczenia z prawyborów prezydenckich w 2016 roku. To była jedna z najgorszych rzeczy, jakie miałam okazję obserwować w polityce.
Rozumiem argumenty, że ataki na Platnera mają swoje korzenie w jego populistycznych wypadach skierowanych przeciwko “Potędze Pieniężnej”. Niemniej, widać, że przed startem kampanii nie dokonał weryfikacji swojej przeszłości. To jeden problem – zostać materiałem na polecenie dla płatnych konsultantów, a zupełnie inny – nie uświadomić sobie, że własne przeszłe działania mogą zostać wykorzystane przez przeciwników. Platner wydaje się ślepy na własne wady, które sam zaniósł do kampanii.

Kandydatka-zombie i lekceważenie wyborców
Z drugiej strony, obecność Janet Mills na liście kandydatów uważam za afront wobec wyborców Maine. Jeśli się kandydatujesz, walcz, niezależnie od tego, jak bardzo jesteś w tyle w sondażach czy w zbieraniu funduszy. Nie chowaj się w domu i nie czekaj, aż najpopularniejszy kandydat zostanie wystarczająco mocno osłabiony, by przegrać. Pamiętajmy, że obecność Bretta Kavanaugha na stanowisku sędziego Sądu Najwyższego jest bezpośrednim skutkiem wahania się Senator Susan Collins w sprawie wiarygodnych oskarżeń o napaść seksualną. Historia pokazuje, że takie podejście podważa fundamenty prawa i podziału władz.
Nie możemy sobie pozwolić na kolejne dwa lata rządów Republikanów. Wszystko inne to tylko tło.
Kluczowa jest mobilizacja wyborców. Tylko aktywny udział w procesie demokratycznym może zapobiec katastrofie.